-No jesteśmy na miejscu - powiedział uśmiechnięty Kurek .
-Cool .- z lekkim uśmiechem na ustach odpowiedziałam mu.
Popatrzyłam się na Zibiego ale on wogóle nie zwracał na mnie uwagi czułam się dziwnie strasznie chciałam go bliżej poznać ,ale coś czuje że on zabardzo tego nie chce .
-Wyszłam z samochodu zamknęłam drzwi i poszłam za chłopakami.
-Dość duży jest ten klub.
-No troszeczke. - mrukną Zibi.
-To jest akurat mój ulubiony klub z Zibim przesiadujemy tu co dziennie , choć - Bartek załapał moja dłoń i zaciągnął do stolika przy którym mieliśmy siedzieć.
-Wy tu poczekajcie i pogadajcie a ja skocze po coś do picia. Po tych słowach Kurek zaginął gdzieś w tlumie ludzi.
Gdy siedziałam tak sam na sam z przystojniakiem strasznie bałam się do niego zagadać , cisza między nami trwała dość długo.
-Interesujesz się może sportem.- Zapytał mnie kolega.
No nareszcie!, pomyślałam w duchu odezawł się .
-Tak jestem siatkarką odkąd skończyłam 15 lat .A ty ?
- Też jestem siatkarzem .Razem z Bartkiem gram w Skrze i jestem reprezentantem Polski .
-Naprawde ?! - krzyknęłam że aż ludzie z bocznego stolika popatrzyli się na mnie.
-Upp sorry. Też bym bardzo chciała się dostać do reprezentacji .
-Napewno kiedyś tam zagrasz dopiero co przyleciałaś do Polski więc napewno niedługo cię zobaczą.-uśmiechnął się do mniet tak że aż mi się zrobiło gorąco.
-No jestem . Widzę że się nie nudziliście kiedy poszłem.
-No nie . Gadamy o siatkówce.- wzięłam drinki które nam zamówił Kuraś , i dalej gadaliśmy o sporcie który tak bardzo kochamy .
- Dobra koniec tej gadki. Czy mogę cię prosić do tańca ?- Zapytał Bartek.
- Z przyjemnością - odpowiedziłam mu i podałam mu moją dłoń.
Byłam już dość dużo wypita więc nie patrzyłam jak tańcze nagle się zachwiałam i upadałam w ramiona Kurka.
-Oj przepraszam niezdara ze mnie.
-Nic się nie stało - Nadal mnie trzymał w swoich umięśnionych ramionach.
Kiedy zbliżał się do mych ust żeby je pocałować nagle zjawił się Zibi.
-Upss to ja może wam nie będę przeszkadzał ?. -Spytał Przstojniak o brązowych oczach który nie zabardzo wyglądał na zadowolnego.
-Nie nie , nie przeszkadzasz Bartek mnie złapał bo już za dużo wypiłam .
-Choć usiądziemy na chwile .
- Spoko . - Po tych słowach od kleiłam się od Bartka i ruszyłam w strone naszego stolika.
-Zibi następny taniec tańcze z tobą .
-Ze mną ?- spytła zdiwiony.
-No chyba nie z kanapą.
-Ja nie umiem tańczyć .
-Weź skończ ja też nie , ale zawsze jest fajnie się powygłupiać .-Uśmiechęłam się do neigo i patrzyłam mu się w oczy a on mi .
-Dobra zgadzam się ale tylko jeden taniec .
-Zgoda .
Po tańcu z Zibim strasznie się zmęczyłam i za dużo wypiłam miałam już dość.
-Hej chłopaki ja już mam dość odprowadzicie mnie do domu ?
-No pewnie.
Zabrałam swoje rzeczy i wyszliśmy z klubu.
Po pewnym czasie dotarliśmy do domu.
-Wielkie dzięki , sama napewno bym nie doszła.
-Nie ma za co, fajnie się bawiliśmy.- opdpowiedział mi Zbigniew.,
-A może chcecie się przespać u mnie w pokoju gościnnym tak się właśnie składa że mam dwa łóżka tam .
Chłopacy niezbyt dobrze wyglądali więc postanowiłam że ich przenocuje.
-No dobra , tak na prawde to sam nie jestem pewien czy bym doszedł do domu na własnych nogach .-Zaśmiał się lekko Kurek.
Dałam chłopakom pościel i pokazałam gdzie będą spali.Przyjaciele poszli spać odrazu .
A ja ? A ja poszłam się przebrać zmyć makijaż i rozczesać włosy i po chwili sama już leżałam w łóżku. Długo nie mogłam zasnąć z myśla że nie mało co pocałowałam mojego kolege . Kolegę ? a może coś więcej ? To nie możliwe . Nie tak nie może być zakochałam się w Zibim i w Kurku w dwóch najlepszych kumplach. Jak to mogło się stać!?.
Oduziłam się wcześnie rano żeby zrobić śniadanie chłopakom .
-Co by im tu uszykować?- zastanawiałąm się z 5 min i nic mi do głowy nie przychodziło.
Nagle w telewizii zobaczyłam jajka z beconem .
-Boże jak dobrze mieć telewizje .
Zabrałam się do roboty wyciągnęłąm patelnie olej i reszte składników które mi były potrzebne.
Po chwili na tależu były jajka z bekonem gotowe.
-Dobra pora teraz obudzić chłopaków .
Otworzyłam lekko drzwi i przyglądałam się jak spią .
-Ooo jak słodko ale niestety trzeba przerwać ten sen .- z chytrym uśmieszkiem zakradłam sie do łóżka Bartka. i położyłam rękę na jego twarzy.
-Hejj pora wstawać ,śniadanie gotowe.-Szeptałam do Bartka żeby nei obudzić Zibiego który jeszcze słodko chrapał.
-Hejj - z uśmiechem na buzi wziął moją rękę i pocałował ją. Zarumieniłam się lekko.
-Już wstaje.
Teraz poszłam do Zibiego . Bałam się go dotknąć nie wiedziłam jak zareaguje , ale postanowiłam zaryzykować.
Położyłam dłoń na jego policzku i zaczęłam do niego szeptać żeby wstał.
-No już już zaraz wstaje .
-No szybko bo jajecznica czeka.
-No już idę.
Jak przyszłam do Kuchni Kurek już jadł.
-Dobra ta twoja jajecznica .
-A dziękuje dziękuje.-uśmięchnęłam się szeroko.
Po chwili przyszedł Zibi .
-Dzień Dobry.
-No hej hej śpiochu - odpowiedziałam mu.
-Siema legacie choć jedz wiesz jakie dobre .
Zaśmiałam się lekko gdzy chłopacy zjedli postanowil iść już do domu. Pożegnałam ich ciepło i poszłam się umyć.
Cytat:
" Siatkówka to takie puzzle, w których każdy element musi do siebie pasować."
Autor: Krzysztof Ignaczak.
Troche długi ale nei wiedziłam jak go zakończyć :) Troche mi się on sie składa , ale wstawiam go taki jaki jest :).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz