wtorek, 20 listopada 2012

Rozdział 8.

Tak zasneliśmy razem wtuleni razem na kanapie , obudziło nas pukanie do dzwi .
-Kto tam !.- krzycze wtulona w Zibiego z zamkniętymi oczami .
-To ja Bartek.
Boże co on tu robi to nie jest odpowiednia chwila, nie teraz.
- Bartek tutaj o tej poże która jest godzina ?- mamroczy Bartman.
-Jest 11:00 , Zibi przepraszam ale czy możesz się narazie schować do mojej sypialni nie chce żeby Bartek cie zobaczył , wszytsko ci wytłumacze jak pójdzie.
- Dobrze ,ale masz mi wszystko opowiedzieć.
- Zgoda a teraz idz zanim mi wyważy dzwi .
Bartman posłusznie schował się do mojej sypialni ja w tym czasie w piżamie i kapciach poszłam odtworzyć dzwi Kurkowi byłam strasznie spięta bałam się tego co może usłyszeć ZB9 .
-Już prosze ,coś się stało że tak walisz ?.
- Nie mogłem , zasnąć przez to co zaszło w kawiarence.
-Bartek prosze cie to nie jest dobra chwila żeby teraz o tym rozmawiać.
-Nikola ja nie moge przestać o tym myśleć .
- Ja , musze przemyśleć to wszystko .- zaczynam się denerwować .
Kurek nagle złapał mnie w pasie  i pocałował , nagle Bartman wyleciał z pokoju popatrzył się i wybiegł.
-Coś ty  zrobił!.- łzy mi do oczu napłyneły , pobiegłam za nim w piżamie i kapciach , nie moge w to uwierzyć , nie wiem co ja zrobie jak on mi nie wybaczy.
-Zbyszek ! czekaj !.- krzyczałam za nim .
- Nie mamy o czym gadać.
- Przeciesz powiedziałam ci że wszystko ci wyjaśnie tylko żebyś poczekał.
- Nic nie było mowy o całowaniu . -był zły , nie byliśmy razem ale nie powinno tak być.
- Nie wiedziałam żę on ma zamiar mnie pocałować.
Bartman ustał i milczał . Ja nie wiem co ja mam robić, teraz mam kompletny mętlik w głowie .
-Więc wy jesteście razem tak ? - Spytał rozczarowany Kurek .
- Nie ..
- Nie nie jestesmy ?- Zapytał zdziwiony.
- Narazie .- Zibi był zły i to strasznie ,wsiadł do samochodu i pojechał.
- Bartek prosze.
- Przemyśl to wszystko .. tylko bardzo dobrze.
Kurek też odszedł, zostałam sama na środku chodnika w piżamie i kapciach , siąsiedzi siedzą w oknach i patrzyli co się dzieje a kiedy na nich spojrzałam to  chowali się za firankę tak żeby ich nie było widać . Poszłam o domu zaczęłam płakać , straciłam wszystkich  w kilka sekund.

Poszłam na trening o 12 ,nie rozmawiałam z dziewczynami byłam zła i zarazem bardzo smutna , grałam dobrze byłam wściekła waliłam w piłkę wyżywałam się na niej .

-Hej Nikola zwolnij troche , bo zabijesz jeszcze kogoś .
- Przepraszam , nie mogę nad sobą zapanować .
- Coś się stało ? , nigdy tak dobrze jeszcze się nie skupiałaś tak na grze.
- Nie nic , poprostu jestem w dobrej formie. - odpowiedziałam jej i odeszłam robić dalsze ćwiczenia .

Po naszym treningu miał być trening chłopaków , wypatrywałam Bartman żeby go złapć i z nim pogdać . Mieliśmy się dziś spotkać o 19 :00 miał po mnie zajechać i iść razem do kina i kolacje .

Nagle zuważłam że Zibi schował się za dzwiami , podbiegłam tam a jego już nie było .

- Hej ! Niki co tam u cb ?! - Piotrek mnie tak przestraszył że aż skoczyłam do góry.
- Boże Piter przestraszyłeś mnie .
- Oj przepraszam nie chciałem.
- Spoko , wiesz może gdzie jest Zibi ? - Zapytałam nie pewnie.
- Tak wydawało mi się że widziałem go jak szedł w tamtą strone.
Piter wskazał mi palcem w którą strone poszedł ZB9.
Pobiegłam w  wyznaczoną strone .

- Zibi !. - krzyknęłam . Tu było tyle pokoi że bym nie dała rady nawet w 2 godziny ich przeszukać.
-Wiem  że tu jesteś ! porosze pozwól mi to wszystko wyjaśnić !.
- Prosze mów ,ale szybko bo zaraz zaczyna się trening,- Za plecami pojawił się on . Był zły ale tego nie pokazywał  ale też był i smutny.
- To troche potrwa . Może spotkamy się jednak dzis o 19:00 w kinie a potem na kolacji ci wszystko opowiem prosze daj mi szansę.
-Dobrze przyjadę po ciebie o 19:00. - po tych słowach odwrócił się i zaczął iść.
- Zbyszek .
- Tak ?. - odwrócił się do  mnie  a ja go mocno przytuliłam on odwzajemnił , bałam się że tego nie zrobi ale jednak .
- Dziekuje dozobaczenia o 19 :00 ? - mówię nie pewnie .
- Tak  , Narazie.- i odszedł.\

Ja poszłam wziąśc prysznic potem zabrałam swoje żeczy i wsiadłam do samochodu .

niedziela, 18 listopada 2012

Rozdział 7.

Bartek patrzył na mnie nic nie mówiąc. Przez minute siedziliśmy i patrzyliśmy się na siebie dopóki nie przyszedł kelner .

- Coś podać ? -zapytał sie mnie młody kelner.
-Poprosze wode .
- Już się robi.
Kiedy kelner poszedł mój wzrok ponownie spoczął na Bartku.
-Więc jak mogę spytać oco chodziło z tym liscikiem bo nie rozumiem.
-Nikola ja nadal coś do ciebie czuję ... ja nie mogę o tobie przestać myśleć.
-Bartek to było tyle lat temu wogóle nie utrzymaliśmy razem kontaktu i ty nadal coś do mnie czujez? .
- Nikola , to może jest za szybko wyznane...
- Za szybko widzisz mnie dopiero kila tygodznie i już mi mówisz takie żeczy .- nie dałam mu dokończyć zdania jestem zła że do tego doszło ja nie wiem co mam o tym myśleć nie wiem co ja do niego czuje , jest jeszcze Zibi w nim jestm zakochana , a Kurek nie wiem , nie wiem co o tym mam myśleć.
- Przepraszam cię nie powinienem ci tego mówić .
- Chyba masz racje wiesz to się dzieje za szybko ja nie wiem Bartek co ja mam teraz robić ... przepraszam ale ja muszę iść i to wszystko przemyśleć.- odeszłam od stolika zabrałam swoją kurtke i wyszłam czułam gniew ale i smutek , nie chciałam go ranić Bartek był bardzo mi bliski . Gdy tak szłam i myslałam o tym wszytskim zadzwonił do mnie telefon.Ilona do mnie dzwoniła , nie miałam ochoty z nią teraz rozmawiać wyciszyłam telefon i włożyłam do  torby.

Gdy wróciłam do domu nie mogłam o tym przstać myśleć , może powinnam znim lepiej pogadać , ale o czym jak ja sama nie wiem co do niego czuję .

Byłam zmęczona godzina była 22:11 . Włączyłam laptopa sprawdziłam facebooka , miałam pełno wiadomosci od Ilony nie chciało mi się ich wszytskich czytac więc zamknęłam komputer i włączyłam tv. Przęłaczałam z kanału na kanał nic ciekawego nie było w telewizji , nagle napotkałam na jakiś  film o kowbojach . Poszłam do kuchni zrobiłam sobie popcorn i nalałam soku do szklanki przyniosłam poduszke i koc z sypialni i płożyłam się na kanapie obejrzałam film i zasnęłam na kanapie .

Nagle obudził mnie telefon , była 3 w nocy .
- Kto normalny dzwoni do ludzi o tej poże !- byłam zmęczona i zła na osobę która właśnie mnie obudziła.
Nagle zauważyłam że to Bartman , zdziwiłam coś się stało że o tej poże do mnie dzwoni.
-Halo . Coś się stało ? - zapytałam niepewnym głosem .
-Nie, zrobisz coś dla mnie.
- Jest 3 w nocy nie możesz poczekać z tym do jutra .
- Nie mogę . Wyjć na balkon .
Wyszłam na balkon i zauważyłam pełnie księżyca .To było piękne .
- I jak ? - zapytał się Bartman .
- łał to jest cudowne .
- No  a teraz popatrz na dół.
W dole zauważyłam Zibiego w piżamie , z filmem , pizzą , i 2 litrową colą .
-Mogę wejść !- zawołał głośno
-Cicho bo sąsiadów obudzisz. Wchoć.
Ubrałam kapcie i poszłam ZB9 otworzyć dzwi.
-Jak dobrze wiem to normalni ludzie już śpią o tej poże , i my chyba byliśmy umówieni na juro na 19:00 a nie na 3 w nocy .
- Wybacz , ale strasznie mi się nudziło .
-Nudziło powiadasz .
-No tak troche - uśmiechną się do mnie pocałował mnie w policzek i poszedł włączyć film .
-No dobra no to co będziemy oglądać- Zapytałam kiedy już zamknęłam dzwi na klucz.
- Emmm pamiętnik .
- Poczekaj ten romantyczny film ? zgadza się ?- zapytałam nie pewnie , no sorry bardzo ale od kiedy takie chłopy chcą oglądać takie romansidła ?.
-Tak zgadza się . Podasz mi szklanke i talerzyk ?.
- Tak pewnie- w tej chwili zachował się jakbyśmy byli już parą od 3 lat a znaliśmy się dopiero kilka tygodni .
Podałam mu talerzyk ze szklanką usiadłam koło niego ,Zibi właczył film i oglądaliśmy w spokoju do pewnej chwili.

Znow zadzwoniła telefon tym razem był to Bartek .Po co on do mnie dzwoni w nocy .Nieodebrałam  , postanowiłam że pogadam z nim o tym jutro

- Kto to spytał.
- Bartek..
- Bartek  ? o tej poże ciekawe czego chciał.
- Nie wiem jakoś mnie to nie interesuje .Możemy już oglądać film ?.
- Tak pewnie  ale wiesz jak chcesz  oczymć pogadać to wal śmiło jasne ?.
-Ok  , dzieki miły jesteś.
Bartman uśmiechną się szeroko i przytulił mnie .