poniedziałek, 16 lipca 2012

Rozdział 2.


Gdy przyjechałam na miejsce i sie rospakowałam postanowiłam pzrejść się na hale .Spakowałam swoje żeczy do mojej ulubionej torby z nike i ruszyłam w droge.Gdy szłam przypominały mi się czasy dzieciństwa .

Lubiłam te miejsce nie ja je kochałam .


Po 10 minutach doszłam na miejsce Hala była ogromna już nie mogłam się doczekać kiedy tam wejde i zobacze jak ona wygląda w środku tak bardzo się śpieszyłam że w wejśću wpadłam na kogoś. Dość mocna była ta stłuczka bo wylądowałam na podłodze .
-Przepraszam nic ci się nie stało -spytał się mężczyzna.
Byłam na niego zła i kiedy już chciałam na niego podnieść głoś . Zobaczyłam przystojnego mężczyzne o dużych brązowych oczach był bardzo przystąjny.Zaniemówiłam nie wiedziałam co mam powiedzieć.Patrzyliśmy się na siebie dość długo . Nagle ktoś zaczął wołać Zbigniew gdzie jesteś. Już wtedy wiedziałam jak on się nazywa ten przystojniak strasznie mi się on spodobał.
-Emm przepraszam ale ja już musze iść .- powidziałam lekko odsuwająć się od niego i zaczęłam biec do szatni.Szybko się przegrałam wzięłam swoją piłke i poszłan na sale . Była duża bardzo mi się podobała na takiej jeszcze nie grałam . Zaczęłam robić lekką rozgrzewkę a potem zaczęłam sobie podbijać piłkę . Gdy poczułam że się już dobrze rozgrzałam .
-Dobra teraz zagrywka.- mówiłam sama do siebie.
Kiedy tak sobie grałam sama ze sobą już ponad godzinnę .
Usłyszałam że kotoś wszedł.
-Hej słyszałem jakieś głosy wieć chciałem sprawdzić kto tu jest.
-To tylko ja przeszkadzam ? To ja już możę pójdę .- Zabrałam piłkę i wode i szłam w strone drzwi .
-Nie nie wyganiam cię a też lubie wieczorami sobie przyjść na hale i pograć sam ze sobą i przemyśleć kilka żeczy .
-Czy my się przypadkiem nie znamy .- Ten wysoki chłopak wydawał mi się bardzo znajomy jakbym już go kiedyś widziała.
-My ?- Przyglądał mi się bardzo uwarznie.
-Tak my czy ty nie nazywasz się przypadkiem Bartosz Kurek ?- spytałam nieśmiale.
-Tak  to ja . Poczekaj Nikola ! .- krzyknął zaskoczony .
-Tak ! boże lata cię nie widziałam .- i rzuciłam mu sie w ramiona.
Ja i Kurek kiedy mieliśmy po 15 lat chodziliśmy kiedyś razem robiliśmy szpan na podwórku że jesteśmy parą która kocha siatkówkę.
-Co ty tu robisz !? ty nie przypadkiem nie wyjechałaś do Kanady się uczyć ?.
- Tak owszem właśnie dziś wróciłam dostałam propozycje od klubu który właśnie powstał w Bełchatowie .
-Łał to super  witaj w klubie ja też gram w PGE Skra Bełchatów. I jestem reprezentantem Polski .
-To jest moje największe marzenie zostać reprezentatka Polski , ale wątpie żebym się kiedyś tam dostała .- powiedziałam mu z krzywiną miną . Gdaliśmy tak z 2 godziny .
-Dobra wiesz co ja musze już spadać .- powiedziałam do Bartka.
-Dobrze rozumiem zmęczona po locie i tak dalej może dasz mi swój numer telefonu to się jeszcze spotkamy na piwo czy coś .-  uśmiechną się do mnie .
- Ok ja się zgadzam jak najbardziej.- podałam swój numer przegnałąm się z kolegą i poszłam pod prysznic.
Fajnie było spotkać starego chłopaka  i kolege w jednym.
Ale mimo to nie mogłam przestać myśleć o męrzczyźnie na którego wpadłam wiedziałam tylko że nazywa sie Zbigniew . Może Bartek by wiedział więcej na jego temat .
Kiedy wróciłam do domu obejrzałam troche telewizji i poszłam się położyć ale jednak nadal nie mogłam spać myśląć o tym przystojniaku.



Cytat:


" Siatkówka jest to fantastyczny sposób na życie , naprawdę .
  Jest to piękna przygoda ,dająca wiele radości nie tylko tych sportowych "


  Autor: Łukasz Kadziewicz.


Komentarze mile widziane :)

1 komentarz:

  1. Noo kuurde ja sie nie dziwie, że wzroku nie mogła od niego oderwac :D Dziś na meczu z zarostem lekkim <3 mm ^^
    Kurek był z Nikolą? ;o oo raany :D zaskoczyłaś mnie pozytywnie oczywiście
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń