wtorek, 24 lipca 2012

Rozdział 4

 -No jesteśmy na miejscu - powiedział  uśmiechnięty Kurek .
 -Cool .- z lekkim uśmiechem na ustach odpowiedziałam mu.
Popatrzyłam się na Zibiego ale on wogóle nie zwracał na mnie uwagi czułam się dziwnie strasznie chciałam go bliżej poznać ,ale coś czuje że on zabardzo tego nie chce .
-Wyszłam z samochodu zamknęłam drzwi i poszłam za chłopakami.
-Dość duży jest ten klub.
-No troszeczke. - mrukną Zibi.
-To jest akurat mój ulubiony klub z Zibim przesiadujemy tu co dziennie , choć - Bartek załapał moja dłoń i zaciągnął do stolika przy którym mieliśmy siedzieć.
-Wy tu poczekajcie i pogadajcie a ja skocze po coś do picia. Po tych słowach Kurek zaginął gdzieś w tlumie ludzi.
Gdy siedziałam tak sam na sam z przystojniakiem strasznie bałam się do niego zagadać , cisza między nami trwała dość długo.
-Interesujesz się może sportem.- Zapytał mnie kolega.
No nareszcie!, pomyślałam w duchu odezawł się .
-Tak jestem siatkarką odkąd skończyłam 15 lat .A ty ?
- Też jestem siatkarzem .Razem z Bartkiem gram w Skrze i jestem reprezentantem Polski .
-Naprawde ?! - krzyknęłam że aż ludzie z bocznego stolika popatrzyli się na mnie.
-Upp sorry. Też bym bardzo chciała się dostać do reprezentacji .
-Napewno kiedyś tam zagrasz dopiero co przyleciałaś do Polski więc napewno niedługo cię zobaczą.-uśmiechnął się do mniet tak że aż mi się zrobiło gorąco.
-No jestem . Widzę że się nie nudziliście kiedy poszłem.
-No nie . Gadamy o siatkówce.- wzięłam drinki które nam zamówił Kuraś , i dalej gadaliśmy o sporcie który tak bardzo kochamy .
 - Dobra koniec tej gadki. Czy mogę cię prosić do tańca ?- Zapytał Bartek.
- Z  przyjemnością - odpowiedziłam mu i podałam mu moją dłoń.

Byłam już dość dużo wypita więc nie patrzyłam jak tańcze nagle się zachwiałam i upadałam w ramiona Kurka.
-Oj przepraszam niezdara ze mnie.
-Nic się nie stało - Nadal mnie trzymał w swoich umięśnionych ramionach.
Kiedy zbliżał się do mych ust żeby je pocałować nagle zjawił się Zibi.
-Upss to ja może wam nie będę przeszkadzał ?. -Spytał Przstojniak o brązowych oczach który nie zabardzo wyglądał na zadowolnego.
-Nie nie , nie przeszkadzasz Bartek mnie złapał bo już za dużo wypiłam .
-Choć usiądziemy na chwile .
- Spoko . - Po tych słowach od kleiłam się od Bartka i ruszyłam w strone naszego stolika.
-Zibi następny taniec tańcze z tobą .
-Ze mną ?- spytła zdiwiony.
-No chyba nie z kanapą.
-Ja nie umiem tańczyć .
-Weź skończ ja też nie , ale zawsze jest fajnie się powygłupiać .-Uśmiechęłam się do neigo i patrzyłam mu się w oczy a on mi .

-Dobra zgadzam się ale tylko jeden taniec .
-Zgoda .
Po tańcu z Zibim strasznie się zmęczyłam i za dużo wypiłam miałam już dość.
-Hej chłopaki ja już mam dość odprowadzicie mnie do domu ?
-No pewnie.
Zabrałam swoje rzeczy i wyszliśmy z klubu.


Po pewnym czasie dotarliśmy do domu.


-Wielkie dzięki , sama napewno bym nie doszła.

-Nie ma za co, fajnie się bawiliśmy.- opdpowiedział mi Zbigniew.,
-A może chcecie się przespać u mnie w pokoju gościnnym tak się właśnie składa że mam dwa łóżka tam .
Chłopacy niezbyt dobrze wyglądali więc postanowiłam że ich przenocuje.
-No dobra , tak na prawde to sam nie jestem pewien czy bym doszedł do domu na własnych nogach .-Zaśmiał się lekko Kurek.
Dałam chłopakom pościel i pokazałam gdzie będą spali.Przyjaciele poszli spać odrazu .
A ja ? A ja poszłam się przebrać zmyć makijaż i rozczesać włosy i po chwili sama już leżałam w łóżku. Długo nie mogłam zasnąć z myśla że nie mało co pocałowałam mojego kolege . Kolegę ? a może coś więcej ? To nie możliwe . Nie tak nie może być zakochałam się w Zibim i w Kurku w dwóch najlepszych kumplach. Jak to mogło się stać!?.






Oduziłam się wcześnie rano żeby zrobić śniadanie chłopakom .
-Co by im tu uszykować?- zastanawiałąm się z 5 min i nic mi do głowy nie  przychodziło.
Nagle w telewizii zobaczyłam jajka z beconem . 
-Boże jak dobrze mieć telewizje .
Zabrałam się do roboty wyciągnęłąm patelnie olej i reszte składników które mi były potrzebne.
Po chwili na tależu były jajka z bekonem gotowe.
-Dobra pora teraz obudzić chłopaków .

Otworzyłam lekko drzwi i przyglądałam się jak spią .
-Ooo jak słodko ale niestety trzeba przerwać ten sen .- z chytrym uśmieszkiem zakradłam sie do łóżka Bartka. i położyłam rękę na jego twarzy.
-Hejj pora wstawać ,śniadanie gotowe.-Szeptałam do Bartka żeby nei obudzić Zibiego który jeszcze słodko chrapał.
-Hejj - z uśmiechem na buzi wziął moją rękę i pocałował ją. Zarumieniłam się lekko.
-Już wstaje.
Teraz poszłam do Zibiego . Bałam się go dotknąć nie wiedziłam jak zareaguje , ale postanowiłam zaryzykować.

Położyłam dłoń na jego policzku i zaczęłam do niego szeptać żeby wstał.
-No już już zaraz wstaje .
-No szybko bo jajecznica czeka.
-No już idę.

Jak przyszłam do Kuchni Kurek już jadł.
-Dobra ta twoja jajecznica .
-A dziękuje dziękuje.-uśmięchnęłam się szeroko.
Po chwili przyszedł Zibi .
-Dzień Dobry.
-No hej hej śpiochu - odpowiedziałam mu.
-Siema legacie choć jedz wiesz jakie dobre .
Zaśmiałam się lekko gdzy chłopacy zjedli postanowil iść już do domu. Pożegnałam ich ciepło i poszłam się umyć.







Cytat:





" Siatkówka to takie puzzle, w których każdy element musi do siebie pasować."

 Autor: Krzysztof Ignaczak.







Troche długi ale nei wiedziłam jak go zakończyć :) Troche mi się on sie składa , ale wstawiam go taki jaki jest :).









środa, 18 lipca 2012

Rozdział 3.

 Wstałam wcześnie rano tak o koło 6 nad ranem żeby iść na poranne bieganie . Podeszłam do szafy ubrałam swoje spodenki sportowe i  bluzke i poszłam jeść.Na śniadanie zjadłam banana i szklanke świeżego soku z pomarańczy . Gdy już chciałam wychodzić zapomniałam wyjąć butów do biegania i wziąść swojego ipoda .

Kiedy byłam już gotowa zamknęłam dzwi i kluczyk schowałam do kiesezni .Założyłam słuchawki na uszy i zbiegłam po schodach . Gdy biegłam dużo myślałam ja wogóle dużo myśle , ale myślałam o nim nie mogłam go zapomnieć . Nie rozumiałam co się ze mną dzieje przeciesz nigdy nikt mi się nie podobał .Ale on ? On był wyjątkowy .Przebiegłam 8 km i stwierdziłam że czas do domu ,wziąść prysznic . Gdy wracałam znalazłam ogłoszenie że jest potrzebny pracownik w super markecie . Przeczytałam uważnie co pisało w ulotce i poszłam pod wskazany adres , gdy dotarłam spytałam się pracującej tam kobiety gdzie mogę zastać szefa . Pani była tak miła że zaprowadziła mnie do niego.
-Dzień dobry .
-Dzień dobry w czym mogę pomóc.?- Spytał starszy mężczyzna .
-Ja w sprawie pracy czytałam ogłoszenie że pan szuka pracownika.
Gadałam z tym panem jeszcze z 30 minut i stwierdził że mnie przyjmnie na okres próbny a jak będę się dobrze sprawować to mnie przyjmie na stałe. Prace miała zacząć od jutra.Bardzo się cieszyłam że tak szybko znalazłam prace myślałam że będzie trudniej. Jak wracałam do domu zrobiłam zakupy żeby zrobić obiad . A na obiad szykowałam Kurczaka w przyprawach . Kiedy wszyszłam ze sklepu zaczął mi dzwonić telefon . Postawiłam zakupy i odebrałam telefon. 
-Tak słucham .
-Hej ! Nikola to ja Bartek.
-O Cześć co tam u ciebie sluchować .
-A wszytsko jak najlepiej , słuchaj może chcesz dziś wyjść do klubu na piwo ?.
-A wiesz z chciął bym się wybrała gdzieś .
-O to super wpadne po ciebie i pójdziemy razem .
Podałam Bartoszowi adres gdzie mieszkałam i się pożegnaliśmy.
-Nareszcie w domu !.
Postawiłam siatki w kuchni i rospakowałam je i przygotowałam to co będzie mi potrzebne żeby ugotować obiad.Lecz zanim się zabiore do robienia obiadu  poszłam się umyć i przebrać.Z ręcznikiem na głowie zabrałam sie do roboty podłączyłam radio i pogłośniłam na maxa w rytm muzyki przygotowywałam sobie posiłek .Po godzinnie Kurczak był już gotowy .Gdy kończyłam jeść nagle ktos zaczął pukać do mych drzwi .Popatrzylam przez wizjer i zobaczyłam Kurka z tym chłopakiem z którym się zderzyłam .
-Boże przeciesz ja się im tak nie pokaże.- mówiłam sama do siebie .
-Już chwilka już idę-krzyczałam do drzwi .
Pobiegłam szybko do łazienki zdjęłam ręcznik z głowy i ubrałam ciuchy w których miałam iść do klubu .
-No jeszcze perfumy!. 
-Ide ide !.-krzyczala do chłopaków.
Otworzyłam dzwi a tam zobaczyłam tego pieknego przystojniaka .
-Prosze właźcie właźcie.-uśmiechałam się miło.
-Hej Niki to jest mów przyjaciel Zbigniew.
-Tak my już się poznaliśmy - mówił Zibi.
Uśmiechnęła, się.
-Ale to nic Zibi jestem-podał mi ręke.
- A ja Nikola miło mi - Kiedy dotkęłam jego dłoni to aż mi motylki w brzuchu zawirowały.
-No to jak już wszyscy się znają to możemy iść prawda ?.
-Nie !- krzyknęłam nie chcący.
-Jestem nie umalowana i moje włośy wyglądają strasznie.
- No co ty ślicznie wyglądasz .
-Bartek daj spokój .
-On mów prawde .
Kiedy Zibi to powiedził zrobiło mi się odrazu gorąco.
-No poczakacie 30 min przeciesz nie śpiesymy się aż tak prawda ?.
-No dobra to idź a my z Zibim sobie pogramy na wii .
-Ok to ja lece nie będę długo .
Boże nigdy bym nie powiedziała że oni się znają nawet do głowy mi to by nie wpadło.
Najpierw wysuszyłam włosy i spiełam je  w niechlujniego koka .Potem zaś umalowałam się , rzęsy pomalowałam tuszem i  oczy czarną kretka.
-Dobra ja już jestem gotowa możemy iść . 
-Uuuu normalnie laka że aż brak słow.
-Weź przestan Kurek.- zrobiłam dziwną mine którą posłałam Bartkowi
-Ubraliśmy buty i kurtki i ruszyliśmy w drogę .



Cytat:

"Siatkówka to mój zawód, ale także radość życia. Jeśli jest mi smutno, nie uśmiecham się, to jak tylko pogram w siatkówkę, wraca mi dobry nastrój."

Autor: Guillaume Samica


Miło by się zrobiło jak bym zobaczyła jakieś komenty :)

poniedziałek, 16 lipca 2012

Rozdział 2.


Gdy przyjechałam na miejsce i sie rospakowałam postanowiłam pzrejść się na hale .Spakowałam swoje żeczy do mojej ulubionej torby z nike i ruszyłam w droge.Gdy szłam przypominały mi się czasy dzieciństwa .

Lubiłam te miejsce nie ja je kochałam .


Po 10 minutach doszłam na miejsce Hala była ogromna już nie mogłam się doczekać kiedy tam wejde i zobacze jak ona wygląda w środku tak bardzo się śpieszyłam że w wejśću wpadłam na kogoś. Dość mocna była ta stłuczka bo wylądowałam na podłodze .
-Przepraszam nic ci się nie stało -spytał się mężczyzna.
Byłam na niego zła i kiedy już chciałam na niego podnieść głoś . Zobaczyłam przystojnego mężczyzne o dużych brązowych oczach był bardzo przystąjny.Zaniemówiłam nie wiedziałam co mam powiedzieć.Patrzyliśmy się na siebie dość długo . Nagle ktoś zaczął wołać Zbigniew gdzie jesteś. Już wtedy wiedziałam jak on się nazywa ten przystojniak strasznie mi się on spodobał.
-Emm przepraszam ale ja już musze iść .- powidziałam lekko odsuwająć się od niego i zaczęłam biec do szatni.Szybko się przegrałam wzięłam swoją piłke i poszłan na sale . Była duża bardzo mi się podobała na takiej jeszcze nie grałam . Zaczęłam robić lekką rozgrzewkę a potem zaczęłam sobie podbijać piłkę . Gdy poczułam że się już dobrze rozgrzałam .
-Dobra teraz zagrywka.- mówiłam sama do siebie.
Kiedy tak sobie grałam sama ze sobą już ponad godzinnę .
Usłyszałam że kotoś wszedł.
-Hej słyszałem jakieś głosy wieć chciałem sprawdzić kto tu jest.
-To tylko ja przeszkadzam ? To ja już możę pójdę .- Zabrałam piłkę i wode i szłam w strone drzwi .
-Nie nie wyganiam cię a też lubie wieczorami sobie przyjść na hale i pograć sam ze sobą i przemyśleć kilka żeczy .
-Czy my się przypadkiem nie znamy .- Ten wysoki chłopak wydawał mi się bardzo znajomy jakbym już go kiedyś widziała.
-My ?- Przyglądał mi się bardzo uwarznie.
-Tak my czy ty nie nazywasz się przypadkiem Bartosz Kurek ?- spytałam nieśmiale.
-Tak  to ja . Poczekaj Nikola ! .- krzyknął zaskoczony .
-Tak ! boże lata cię nie widziałam .- i rzuciłam mu sie w ramiona.
Ja i Kurek kiedy mieliśmy po 15 lat chodziliśmy kiedyś razem robiliśmy szpan na podwórku że jesteśmy parą która kocha siatkówkę.
-Co ty tu robisz !? ty nie przypadkiem nie wyjechałaś do Kanady się uczyć ?.
- Tak owszem właśnie dziś wróciłam dostałam propozycje od klubu który właśnie powstał w Bełchatowie .
-Łał to super  witaj w klubie ja też gram w PGE Skra Bełchatów. I jestem reprezentantem Polski .
-To jest moje największe marzenie zostać reprezentatka Polski , ale wątpie żebym się kiedyś tam dostała .- powiedziałam mu z krzywiną miną . Gdaliśmy tak z 2 godziny .
-Dobra wiesz co ja musze już spadać .- powiedziałam do Bartka.
-Dobrze rozumiem zmęczona po locie i tak dalej może dasz mi swój numer telefonu to się jeszcze spotkamy na piwo czy coś .-  uśmiechną się do mnie .
- Ok ja się zgadzam jak najbardziej.- podałam swój numer przegnałąm się z kolegą i poszłam pod prysznic.
Fajnie było spotkać starego chłopaka  i kolege w jednym.
Ale mimo to nie mogłam przestać myśleć o męrzczyźnie na którego wpadłam wiedziałam tylko że nazywa sie Zbigniew . Może Bartek by wiedział więcej na jego temat .
Kiedy wróciłam do domu obejrzałam troche telewizji i poszłam się położyć ale jednak nadal nie mogłam spać myśląć o tym przystojniaku.



Cytat:


" Siatkówka jest to fantastyczny sposób na życie , naprawdę .
  Jest to piękna przygoda ,dająca wiele radości nie tylko tych sportowych "


  Autor: Łukasz Kadziewicz.


Komentarze mile widziane :)

1 Rozdział.

Wylot Nikolii




-Masz wszystko ?- Spytała Ilona
-Tak mam wszytsko ,walizke przepakowałam z 6 razy .
- To nic możesz ją przepakować jeszcze raz .
-Ilona spokojnie jak coś to mi wyślesz to co zpomniałam .
-Ok ok , nooo bo ja się tak stresuje no co ja bez ciebie zrobię !-Krzyknęła do mnei przyjaciółka z łazami w oczach.
-Ilona wszytsko bedzie dobrze przeciesz będziesz do mnie przylatywać prawda ?.- uśmięchnęłam się lekko.
-Oczywiśćie .-popatrzyła się na mnie i przytuliła.
-No to odwieziesz mnie na lotnisko?.

-Co to wogóle za pytanie ? No jasnie że odwioze.


Było trudno zostwaić mi tu tak moją przyjaciółke , ale nie miałam wyboru skąńczyłam studia i nie moge dostać tutaj pracy .A w Polsce ? kto wie narazie dostałam propozycje od klubu który niedwano został żałożony w Bełchatowie. Może po czasie znajde tam też i prace . Mieszkać będę w mieszkaniu bo babci i dziadku który kupili sobie dom a mieszkanie w bloku zostawili na wszelki wypadek jakbym zjechała do Polski.Kiedy tak jechaliśmy wspominałam wszytsko i wszystkie lata spędzone w Kandzie i jakich tu wspaniałych ludzi tu poznałam , i jak poznałąm Ilone .Będzie mi brakowało tego miejsca - pomyślałam w myślach ,ale kiedyś tu wróce . Nagle gdy przyjechaliśmy już na lotnisko popłyneły mi łzy .


-Ejj Niki co jest ?. - Zapytała mnie koleżanka.
-No bo ja już za tobą tęsknie , i ile tu przeżyłam z tobą .- popatrzyłam się.
-Niedługo się zobaczymy obiecuje ci to - po tych slowach przytuliła mnie.
- O boże ! zaraz spóźnie się na lot ! Za 15 minut samolot odlatuje.- krzykęłam głośno i pożegnałam się szybko z koleżanka i zabrałam bagaże.
Gdy poszłam na odprawe Ilona machała do mnie ja z łazami w oczech też jej machała
-Ehh będę tęsknić za nią - mamrotałam pod nosem.




8 Godzinn później ,lotnisko .




Gdy wylądowałam zobaczyłam rodziców którzy już na mnie czekali .Byłam bardzo szczęśliwa że ich widze  tak długo ich nie widzialam. Rzuciłam się na rodziców z szerokim uśmiechem.

-Tak bardzo za wami tęskniłam.
-My za tobą też córciu .
-Teraz już nigdzie nie wyjade zostaje tu na stałe z wami - uśmęchęłam się szeroko .
-Naprawde ? Ja myślałąm że tylko na wakacje tu przyleciałaś .
-Nie dostałam propozycje  w Bełchatowie i  postanowiłam że zgodze się .
-Boże ! cudownie - ucieszony tata z radość nie mało co mnie udusił.
-Jest jeszcze wolne te mieszkanie babci i dziadka ?.
-No oczywiśćie babcia na ciebie je zapisała.
-Tak ? nie wiedziałam o tym . -Byłam zaskoczona że babcia przepisałągo je na mnie.
-Widzisz teraz będziesz miała bliżej na hale 10 minut i już jesteś .
-Bardzo się ciesze że was widze , możemy pogadać w domu ? Jestem już troche głodna i chciałabym się umyć.
-Oczywiście ojciec pójdze po walizke i już jedziemy .
To takie cudownie uczucie znowu zobaczyć swoich rodziców wrócic do miasta rodzinnego gdzie się spędzało czas za czasów małolata.Kiedy dotarliśmy czekali już na mnie moja rodzina która się zjechała żeby mnie miło powitać w domu . Byłam bardzo szczęśliwa że zrobili mi taką niespodzianke .Z każdym się przywitałam i zasiedliśmy do stołu żeby zjeść razem obiad.

-Mmm Tato masz jeszcze tego Opla ? czy już go sprzedałeś ?.
-Nie mam go jeszcze jakoś trudno mi się z nim rostać , a co?.
-Czy mogłabym go pożyczyć dopóki nie znajde sobie jakiegoś.
-Tak oczywiście że możesz przynajmniej ktoś z niego będzie korzystał.
-Dziękuje tato.- pocałowałam tate i przytuliłam go mocno.
-Dziękuje że wszyscy tu przyjechaliście żeby ze mną się spotkać .

-Mamo mogę cię poprosić na słówko?- zaszeptałąm do ucha matki.
-Tak .- i wyszły do kuchni.
-Mamo prosze nie obraź się ale ja już będę jechać chcę się rospakować i jeszcze na 19:00 muszę iść na hale zobaczyć w jakich warónkach będę grała.
-Dobrze to jedź , tu masz klucze od samochodu i klucze od domu.- Mama dała mi klucze i pocałowała mnie na dowidzenia.












Cytat :



" To jest trochę tak jak w boksie. Nie ma odpornych, są tylko słabe ciosy. W siatkówce też nie ma super przyjmujących, są tylko słabe zagrywki (...)."
 Autor: Zbigniew Bartman






niedziela, 15 lipca 2012

Bohaterowie

Chciałąbym wam przedstawić moich bohaterów którzy będą występować w tym opowiadaniu  . Mam nadzieje że się spodobają :).



Nikola Nowak 24 letnia Dziewczyna zamieszkująca w Kanadzie. Jej najwiekszym hobby jest sport , oczywiście siatkówka , siatkówka jest u niej na pierwszym miejscu nie interesują ją chłopacy , zamast się spotykać z chłopakami woli iść na hale i pograć z przyjaciółką Iloną.Nikola jest bardzo mądra dziewczyna nie dawno skąńczyła studia psychologiczne .Trudno jej znaleść prace w Kanadzie więc ma zamiar wrócić do Polski.








Ilona Kaczmarek Najlepsza przyjaciółka Nikoli . Ilona jest Modelką ale tagże lubi grać w siatkówke z swoją przyjaciółka .Niestety nie wiadomo czy Ilona przyleci do Polski bo podpisała kontrakt w firmie modelek na 2 lata , ale kiedy ma wolne od pracy lata do polski żeby zobaczyć się z Przyjaciółką.





Zbigniew Bartman 25 letni siatkarzi reprezentat Polski, który gra w  PGE Skra Bełchatów. Siatkówke kocha ponad swoje życie w każdej wolnej chwili gra .To jego pasja i nigdy nie przestanie kochać tego sportu .Jedna kiedy wieczorami Hale są zamknięte wychodzi ze swoim przyjacielem Bartoszem Kurkiem na imprezy lub do pabu pograc bilarda.





Bartosz Kurek Najlepszy przyjaciel Bartmana grają w tym samym klubie  PGE Skra Bełchatów.